wtorek, 18 października 2011

Seans XIV „Niesamowite głosy”

Witajcie słuchacze i czytacze.
Dziś chciałabym zaprezentować dwunastkę niesamowitych głosów. Oczywiście jest to tylko mój własny, bardzo subiektywny wybór i gdyby zapytać każdego z Was otrzymałoby się pewnie zupełnie inny zestaw. A może nie zupełnie? Mam nadzieję, że się ze mną zgodzicie, że jest to naprawdę dwunastka warta uwagi.
Zacznę od kobiety, jeśli pozwolicie, Polki na dodatek. Tak z naszego własnego podwórka. I chciałabym, żeby opowiedziała o sobie sama, więc oddaję jej głos:
A zatem, wprost z zakamarków mojego wnętrza wyznaję, że jestem osobą skłonną do nadmiernej powagi. Codziennie się zastanawiam nad istotą życia, jakby to miało dla niego jakieś znaczenie. Poza tym uparcie szukam prawdy. Zamiast pójść na skróty i częściej podpierać się cudzą myślą, przeważnie podążam własnym szlakiem, by odkrywać dawno już przez innych odkryte „ameryki”. Tak sobie utrudniam żywot i ku ubolewaniu samej siebie , bardzo to lubię.
Jestem typem samotnika, ale też nie wyobrażam sobie żyć bez innych. Samotność jest mi potrzebna do skupienia, tworzenia i odpoczynku od hałasu świata. Jednak prędzej, czy później gna mnie do ludzi. Mam szczęście, że oni wciąż przy mnie trwają.
Kocham teatr, kino i naturę.
Od dziecka, intensywnie jeżdżę na rowerze.
Mam dwa domy. Jeden mały, statyczny – to ten, w którym jestem zameldowana, drugi ruchomy, ciekawy świata - to samochód. Spędzam w nim tyle czasu, że coraz częściej się zastanawiam, nad zainstalowaniem tam kuchni i łazienki.
Moją wielką radością i dumą jest córka Agata.
Nie znoszę, gdy mówi się o mnie „gwiazda”! Muszę policzyć w myślach do dziesięciu, aby na taki "tytuł" nie zareagować.
Uważam, że mój zawód jest jednym z wielu innych, równie ciekawych zawodów świata. Najważniejsze, aby uprawiać go rzetelnie. Lubię ludzi, którzy w życiu pracują, walczą, nie poddają się i nie zawisają swym wygodnictwem na plecach innych.
Nie chcę przejmować się krytyką. Raczej ćwiczę samoakceptację i to mi pozwala nie zwracać uwagi na negatywne opinie. Gdy się zdarzają, tylko przez chwilę im się przyglądam. Po to, by czegoś okropnego w sobie nie przeoczyć. Staram się jednak rozróżniać dobro od zła i próbuję być coraz lepszym człowiekiem... ze skutkiem wciąż jednak marnym, a kiedyś podobno nawet śmiertelnym.”
(zaczerpnięte z oficjalnej strony artystki http://www.hannabanaszak.pl )


A teraz do tablicy wzywam mężczyznę, faceta z zagranicy dla odmiany. Niech też opowie coś o sobie.
"When I started school, my Father saw my birth certificate and noticed my Mother's surname on it.  Well, he just scribbled out 'Carter' and wrote in his own, 'White'." (“Kiedy rozpocząłem szkołę, ojciec znalazł mój akt urodzenia i zauważył, że widniało na nim nazwisko mojej matki. Cóż, po prostu skreślił ‘Carter’ i napisał swoje własne – ‘White’ “)
"Mama was singing 'Silent Night' and I sang the counterline; that's when music came into focus.  I was fine-tuned; I stayed glued to the phonogram when Mama played her records; symphonies, sonatas, melodies soaring through me.   Darryl loved fighting but I loved violins.  I was drawn to the mystery of sound.  Even though Mama taught piano, I never learnt to read or write music.” (“Mama śpiewała “Cicha noc” a ja dodawałem swoje wstawki; tak muzyka wkroczyła w moje życie. Przyklejałem się do gramofonu, kiedy mama odtwarzała swoje płyty; symfonie, sonaty, melodie przepływały przeze mnie. Derryl uwielbiał sie bić, ja kochałem skrzypce. Przyciągała mnie tajemnica dźwieku. Ale choć mama uczyła gry na pianinie, ja nigdy nie nauczyłem się czytać lub zapisywać muzyki.”)
"It changed when I was 14. I woke up and spoke to my Mom and the whole of my chest vibrated.  She was in shock!" (“Wszystko się zmieniło, kiedy miałem 14 lat. Obudziłem się i powiedziałem coś do mamy i cała moja klatka piersiowa zawibrowała. Mama była w szoku!”
 “I quit High School on my birthday; it was my senior year and I didn't see the point. I was ready to make music.” ( W wieku 15 lat “rzuciłem szkołę w swoje urodziny, to był mój ostatni rok i nie widziałem w tym sensu. Byłem gotowy aby tworzyć muzykę.”)
(zaczerpnięte z http://members.chello.nl , tłumaczenie własne)


Imię następnej kobiety obdarzonej niesamowitym głosem znaczy po islandzku „brzoza”. Rozpoczęła swoją karierę muzyczną w wieku 11 lat. Wydała tomik poezji pod tytułem Um Úrnat Frá Björk, którego powstało tylko 100 egzemplarzy, a każdy został ręcznie zilustrowany przez artystkę. Mieszkając w Londynie omal nie padła ofiarą zamachu na jej życie. Jeden z fanów wysłał jej paczkę, w której znajdowała się bomba. Kamerą video nagrał przygotowania; później popełnił samobójstwo. Pakunek zdołała przechwycić policja. Wydała płytę Homogenic, autorski album, który zawierał muzykę elektroniczną w „wulkanicznym” stylu i był eksperymentalną próbą muzycznego  opisania krajobrazu Islandii. Na płycie Vespertine artystka ukazała swój wewnętrzny świat, pełen drobnych uderzeń, cichych rytmów, westchnień, a opisała go w następujący sposób : „Jest jak te dni, kiedy pada śnieg, jesteś w domu, pijesz kakao i wszystko jest magiczne. Jesteś w euforii, ale z nikim nie rozmawiasz, bo zwyczajnie nie masz na to ochoty.” Zagrała u Larsa von Triera, w historii czeskiej imigrantki Selmy, która zbiera pieniądze na operację oczu dla swojego syna. Dostała za tę rolę Złotą Palmę, ale praca ta była tak wycieńczająca fizycznie i psychicznie, że artystka przysięgła, iż już nigdy nie wystąpi w filmie. Zobaczmy ją w sukni z pereł, z których część jest naszyta bezpośrednio na jej skórę, posłuchajmy, co jeszcze jest w stanie zrobić, bo kocha...


Głos zawdzięcza podobno wypitym hektolitrom zimnego piwa. Rod Stewart urodził się w Londynie w 1945 roku. Początkowo przyszłość wiązał z piłką nożną - grał w klubie Brentford, ale potem grywał już tylko muzycznie, z kolejnymi artystami, z grupą Jeffa Becka nagrał nawet 2 albumy. Niestety ta formacja rozpadła się w 1969 roku.  W tym czasie Stewart podpisał swój pierwszy kontrakt solowy i wydał album "An Old Raincoat Won't Let You Down", który w Stanach ukazał się jako "The Rod Stewart Album". Było to oryginalne rockandrollowe brzmienie osadzone mocno w korzeniach folkowych, bluesowych i R&B. Kolejne płyty przynosiły mu coraz większą sławę, podbijaną jeszcze bogatym życiem towarzyskim z aktorkami i modelkami, tarapatami finansowymi i wywołaną tym zmianą obywatelstwa, a potem też koncertami unplugged i coverami znanych utworów. W 2000 roku artysta poddał się poważnej operacji gardła a rok później powrócił ze swoim 23. albumem - Human. Kolejne albumy to trylogia standardów muzyki amerykańskiej przełomu wieku, które cieszyły się taką popularnością, że pomimo solennych obietnic Stewarta, że już nigdy nie nagra kolejnej części wydawnictwa, podjął się nagrania następnego zestawu klasyków. Nadal koncertuje, w tym roku można go zobaczyć miedzy innymi w Las Vegas oraz w Australii, a w czerwcu był też w Polsce. Koncert odbył się w Toruniu, a gazety pisały, że był to  „popis muzycznego geniuszu i scenicznej precyzji”, a Stewart „dobrze się bawił przed polska publicznością”.


Kiedyś chodziła po „Trójkowych” korytarzach wyśpiewując na cały głos. To właśnie wtedy Marek Niedźwiecki wymyślił dla niej pseudonim „Fiolka”, bo naprawdę nazywa się Violetta Najdenowicz. Urodziła się 25 grudnia 1963, z małżeństwa matki Polki i ojca Bułgara. Dzieciństwo spędziła w Bułgarii. Do Polski przyjechała w wieku 11 lat, dopiero po przyjeździe nauczyła się poprawnie mówić po polsku. Debiutowała w 1985 z zespołem Voo Voo, a trzy lata później założyła zespół Balkan Electric ze Sławkiem Starostą. Grali elektroniczny pop z elementami folkloru bułgarskiego. Współpracowała z wieloma artystami, aż w końcu nagrała płytę solową „Fiolka”, zawierającą miedzy innymi hit „Głośny śmiech”. Płyta wspaniale pokazuje niesamowity głos Fiolki, który wyróżnia się bardzo oryginalną barwą i skalą,  zwłaszcza kiedy jego właścicielka śpiewa w rodzimym języku.


W Axl Rose naprawdę nazywa się William Bruce Bailey. Urodził się w 1962 roku, ale jak mówił o nim w jednym z wywiadów Kurt Cobain „Od początku istnienia rock and rolla, istniał też Axl Rose”. A co mówi sam piosenkarz, instrumentalista, kompozytor, autor tekstów, a przede wszystkim wielki głos zespołu Guns’n’Roses?
„It was the five of us against the world” (Było nas pięciu przeciwko całemu światu) (na trasie Use Your Illusion)
„Good morning. I just woke up, I've been taking a nap for about eight years” (Dzień dobry. Właśnie się obudziłem, drzemałem przez jakieś osiem lat) (na koncercie w House of Blues, Las Vegas, 1 stycznia 2001- pierwszy po dłuższej przerwie koncert)
„We are made up of two contrasting ideals:  love and fear. Pick one and live.” (Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedną z nich i żyj.)
„My favourite cartoon characters are Metallica and Slash” (Moimi ulubionymi postaciami kreskówkowymi są Metallica i Slash)
„This tour, I just hope I don't die” (Ta trasa, mam tylko nadzieję, że na niej nie umrę.)
„There are two kinds of people in this world – those that like me, and those that can go to hell” (Na świecie są dwa rodzaje ludzi – tacy, którzy mnie lubią i tacy, którzy mogą iść do diabła.)
„Fear is where there is no love. Love is where there is no fear” (Strach jest wtedy, gdy nie ma miłości. Miłość jest wtedy, gdy nie ma strachu.)
„Wake up! It's sunny day” (Obudź się! Jest słoneczny dzień! )
„Wake up... time to die!” (Obudź się... czas umierać!)


A teraz o sobie samej parę słów Celine Dion, głos z Kanady:
 „Nie znam siebie zbyt dobrze, bo moje życie potoczyło się w takim tempie, że nie miałam na to czasu.”
 „Nie próbuję być miłą dziewczyną. Ja po prostu jestem miła i wcale nie obawiam się taka być.”
 „Zawsze będę czuła się Kanadyjką z Quebecu. Pochodzę stamtąd i zawsze o tym mówię - gdziekolwiek się znajdę. Tam są moje korzenie, tam wyrosłam - i to jest dla mnie rzeczą najważniejszą.”
„Śpiewanie zawsze stanowiło dla mnie najważniejszą część życia - w którym dwa plus dwa nie zawsze równało się cztery.”
 „Gdyby moja kariera miała skończyć się jutro, czy nawet teraz, byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie, bo znalazłam mężczyznę mojego życia, bo wciąż mam rodzinę, do której wiem, że mogę wrócić. I to jest prawdziwe szczęście i prawdziwe bogactwo.”
 „Lubię gdy napotykam na coś nowego i muszę sobie z tym poradzić. Ale nie może to być nic łatwego, każdy radzi sobie z łatwymi rzeczami.”
 „Jedyną konkurencją dla mnie jestem ja sama. Moim celem jest jeszcze lepszy występ niż poprzedni.”
 „Scena jest najlepszym miejscem gdzie można mnie poznać, gdzie można się przekonać kim naprawdę jestem. Na scenie jest mi dobrze, czuję się tam silna i szczęśliwa.”
 „Nie ma i nigdy nie będzie żadnych ograniczających mnie barier.” 
„Rozpoczęłam swoja karierę na kuchennym stole mając 5 lat. Wiem skąd jestem i wiem gdzie podążam.” 
„Pragnę osiągać więcej sukcesów jako matka, aniżeli jako piosenkarka.”
(zaczerpnięte z http://www.celinedionpoland.pl  )


Data urodzenia: 14 września 1959
Kolor włosów: ciemny blond
Kolor oczu: niebieskie
Matka: Henny, nauczycielka ekonomii
Ojciec: Reidar, lekarz
Bracia: Gunvald, Hakon, i Kjetil
Siostra: Ingunn
Stan cywilny: rozwiedziony z Camillą Malmquist (ślub w 1989, rozwód 1998), obecnie związany z Anne-Mette Undlien
Dzieci: dwóch synów - Jacob (ur. 1989) i Jonathan (ur.  1990) i jedna córka -  Tomine (ur.  1993) z Camillą; córka z Anne-Mette (ur. 2003)
Głos : zasięg pięciu oktaw
O kim mowa? Morten Harket, wokalista zespołu a-ha.


Data urodzenia: 27 marca 1970   /   9 sierpnia 1963
Kolor włosów: blond    /    ciemny blond
Kolor oczu: brązowe    /  brązowe
Matka: śpiewaczka operowa Patricia Hickey, z pochodzenia Irlandka   / Cissy piosenkarka gospel
Ojciec: Alfred Roy (dawniej noszący nazwisko Nunez), technik pochodzenia afro-wenezuelskiego   / John (rodzice rozwiedli się)
Rodzeństwo : dwoje starszych    / dwoje starszych
Stan cywilny: Od 1993 do 1998 roku była żoną Tommy'ego Mottoli. 30 kwietnia 2008 roku wzięła ślub z aktorem Nickiem Cannonem.     / mąż Bobby Brown, rozwiedziona
Dzieci: bliźnięta, chłopiec Moroccan Scott i dziewczynka Monroe    / córka Bobbi Kristina
Głos : zasięg pięciu oktaw   /    zasięg pięciu oktaw
Dużo podobieństw między tymi paniami prawda? Po lewo – Mariah Carey, po prawo – Whitney Houston. Posłuchajmy jak brzmią w duecie dwa pięciooktawowe głosy.


Joe Cocker urodził się 20 maja 1944 w Sheffield w Północnej Anglii. Pierwsze kroki na scenie stawiał jako 15-latek w zespole The Cavaliers, a później dołączył do formacji Vance Arnold & The Avengers. Swój własny zespół The Grease Band założył dopiero w połowie lat 60. Wtedy Cocker został zauważony przez producenta Denny Cordella, który sprowadził grupę do Londynu i pomógł podpisać kontrakt nagraniowy. Efektem była pierwsza płyta, "With A Little Help From My Friends". W 1969 roku Cocker wystąpił w słynnym amerykańskim programie telewizyjnym "Ed Sullivan Show", po którym posypały się propozycje koncertów w całych Stanach, między innymi zaproszenie na festiwal Woodstock, w sierpniu 1969 roku. Tam miało miejsce najsłynniejsze wykonanie utworu "With A Little Help From My Friends" Lennona i McCartneya, dzięki któremu Cocker nie tylko przeszedł do historii muzyki, ale ostatecznie podbił serca Amerykanów. Joe Cocker jest obecny na scenie od ponad czterdziestu lat i jak na razie nie zamierza się z niej wycofywać. Jego charakterystyczny, zachrypnięty głos jest rozpoznawany na całym świecie i jest on obecnie jedną z nielicznych gwiazd Woodstock '69, która z powodzeniem nagrywa płyty i koncertuje. Niektórzy twierdzą, że jest jedynym artystą, który nagrał piosenkę Beatlesów lepiej niż oni sami.


Z następnym fantastycznym głosem łączy się dziwna i ciekawa historia. „Efekt Streisand” to  rodzaj internetowego zjawiska, w którym na skutek prób cenzurowania lub usuwania pewnych informacji (plików, zdjęć, czy nawet całych stron internetowych) dochodzi w krótkim czasie do rozpowszechnienia ich wśród jak najszerszej grupy odbiorców.  Rozgłos towarzyszący poszukiwaniu takiej, choćby błahej, informacji wpływa na wrażenie zwiększania się jej „wartości” dla potencjalnych odbiorców, co w efekcie przekłada się na wzrost jej popularności. Nazwa tego zjawiska wiąże się ze sprawą z 2003 roku, kiedy to Barbra Streisand (bo o niej mowa) pozwała o naruszenie prywatności fotografa Kennetha Adelmana za umieszczenie zdjęcia lotniczego jej domu w publicznie wystawionej kolekcji, za co zażądała 50 milionów dolarów odszkodowania. Kolekcję Adelmana stanowiło 12 tysięcy zdjęć wybrzeża Kalifornii, które miały dokumentować jego postępującą erozję. W związku z nagłośnieniem sprawy przez samą Barbarę, zdjęcie stało się bardzo popularne wśród internautów – w konsekwencji pozwu Streisand zaszkodziła sama sobie. To ciekawostka, a teraz posłuchajmy „pięknej brzyduli”, jak o niej mówią.


Louis Armstrong urodził się w biednej rodzinie w Nowym Orleanie. Właściwie nigdy nie miał ojca, a jego matka i siostra były prostytutkami. Na początku uczył się grać na kornecie w grupie New Orleans Home for Colored Waifs. W 1922 Armstrong przeprowadził się do Chicago, gdzie został zaproszony przez Joe "King" Olivera do gry w jego Creole Jazz Band. Armstrong dokonał tu swoich pierwszych nagrań, grając drugi kornet w grupie Olivera. Następnie prowadził własne zespoły i zmienił instrument na trąbkę. Wyróżniał się swoim stylem gry i swoją wokalistyką jazzową, do której wprowadził śpiew scatem. Scat to dźwiękonaśladowczy sposób śpiewania, polegający na naśladowaniu odgłosów instrumentów oraz zastąpienia tekstu onomatopejami słowo podobnymi. Armstrong występował często w duecie z Ellą Fitzgerald. W 1990 został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame. Zmarł na atak serca w 1971 w wieku 69 lat i został pochowany na cmentarzu Flushing w Nowym Jorku. Znany chyba najbardziej z piosenki „What a wonderful world” , ale nagrał wiele, wiele innych, wspaniałych utworów. Posłuchajmy tego genialnego głosu.


P.S. Kolejność jest przypadkowa, nie jest to ranking.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.